Plan

„Plan jest niczym, ale planowanie wszystkim”

Zgodnie z tymi słowami Eisenhowera stworzyłem sobie w głowie ramowy plan działania. Jutro przeleję go na papier i dopracuję, a póki co napiszę ogólnie zadania do zrealizowania w najbliższym czasie.

  1. Analiza. Mam już pomysły – czas na sprawdzenie jak można wdrożyć je w życie. Oprócz tego trzeba sprawdzić jaka będzie konkurencja przy obu projektach.
  2. Wykonanie. Realizację pomysłów zacznę od prostszego i o mniejszej konkurencji – żeby zdążył zarobić na ten trudniejszy. Być może prostszy przyniesie 100% zaplanowanego dochodu, ale trudniejszy również postaram się zrealizować. W końcu trzeba mieć pogląd na wszystko.
  3. Popularyzowanie. To oczywiście najdłuższy (lub najkosztowniejszy – zależy od strategii i możliwości finansowych) etap każdego projektu internetowego. Wykorzystam oczywiście wiedzę, którą już posiadam (np. o pozycjonowaniu stron), ale postaram się też łyknąć czegoś nowego.
  4. Dopracowywanie. Jak już wszystko będzie sprawnie działało, będzie można zająć się „dopieszczaniem” i unowocześnianiem serwisów. Od czasu do czasu trzeba będzie coś zmienić, poprawić itp. itd., ale w pewnym momencie (przy osiągnięciu pewnego dochodu) będę uważał projekt za zamknięty.

Priorytety.

Realizacja nowych projektów i zarobienie dodatkowych pieniędzy jest oczywiście dla mnie bardzo ważne, ale nie najważniejsze. Nie będę poświęcał na ich koszt projektów już istniejących. Co prawda administrowanie obecnymi serwisami nie absorbuje znacznie mojej uwagi, jednak jeżeli zdarzą się jakieś nieprzewidziane wydarzenia – realizacja nowych pomysłów może się opóźnić.

Dlatego właśnie nie skupiam się tak bardzo na czasie w jakim cel osiągnę, tylko na samym celu.

Budżet.

Niestety żyjemy w świecie ograniczonych zasobów, więc trzeba sobie z tym radzić również w warunkach nieograniczoności internetu. Podstawowym kapitałem jaki wnoszę do projektów (oprócz wiedzy i doświadczenia) jest mój czas. Mam też trochę pieniędzy, które mogę „zainwestować” (czyt. zaryzykować), jednak będę z tym postępował bardzo ostrożnie. Wiem jak bardzo boli strata każdej źle wydanej złotówki…

Harmonogram.

Na razie brak. Prawdopodobnie w ogóle go nie będzie – przynajmniej w szerszym kontekście. Będę stosował podejście etapowe i jak pisałem wcześniej – czas nie jest tu wyznacznikiem sukcesu. Da natomiast mi (i Tobie, drogi czytelniku) pogląd – jak długo trzeba czekać na zwrot z inwestycji.

1 comment so far ↓

#1 Michał Toczyski on 08.16.10 at 08:35

Cześć Łukaszu, witajcie Czytelnicy,

Niewiele osób potrafi planować sobie dokładnie czas, m.in. za pomocą zasady GTD. Harmonogramy się czasami przydają, choć po prostu co kto lubi. Listy zadań to podstawowy element właściwego zarządzania swoim czasem. Proste – gdy znamy nasze cele pośrednie, czyli zadania, możemy je wykonać :). Warto je zapisywać na kartce, w kalendarzu, CRMie, często nie wystarczy trzymać w głowie.

Napisałem kiedyś e-booka Sekrety panowania nad swoim czasem. Zapraszam do bezpłatnego odczytania. Wystarczy kliknąć na górze moje imię i nazwisko.

Leave a Comment